Znakomity czas Wdowika, szybka Swoboda, imponujący wielobój Ligarskiej! Świetne wyniki pierwszego dnia Halowych Mistrzostw Polski w Toruniu
Czułem się dziś bardzo luźno. Jestem spokojny. Nie zakładałem, że na mistrzostwach Polski będą aż tak szybki. Ten palec na końcu może nie był potrzebny, gdyby nie ten gest byłoby lepiej niż 6.54. Natomiast to były emocje, wywalczyłem trzeci tytuł w hali z rzędu. Gonię Remka Olszewskiego, który triumfował siedmiokrotnie – przyznał Wdowik, który będzie liderem polskiego męskiego sprintu
na halowych mistrzostwach świata.
Szybka w Kujawsko-Pomorskiej Arenie Toruń był też Ewa Swoboda. Halowa rekordzistka Polski przed tygodniem podczas mityngu Copernicus Cup uzyskała 7.09, dziś w finale mistrzostw kraju pobiegła szybciej. Finiszowała z czasem 7.07… dokładnie takim samym jak przed 10 laty, gdy ustanawiała w toruńskiej hali rekord świata juniorek.
Srebrny medal zdobyła Magdalena Stefanowicz, która czasem 7.20 wypełniła minimum na halowe mistrzostwa świata.Ten dzisiejszy bieg nie był idealny. Stać mnie na więcej, ale i tak jestem z siebie zadowolona. Widać, że muszę się rozbiegać. Celem w tym sezonie są mistrzostwa świata, a do nich zostały jeszcze trzy tygodnie – podkreśliła Swoboda.
Na wysokim poziomie stała rywalizacja w biegu na 60 metrów przez płotki kobiet. Pia Skrzyszowska już w eliminacjach pobiegła poniżej 8 sekund, a Alicja Sielska zdobywając kwalifikację do finału, uzyskała czas 8.02 i wreszcie uporała się z uzyskaniem wskaźnika na halowe mistrzostwa świata. W walce o złoto równych sobie nie miała w krajowym czempionacie Skrzyszowska. Wygrała pewnie z czasem 7.89. Sielska była druga – 8.10.
Buduję formę na mistrzostwa świata, ale cieszę się, że obroniłam tytuł mistrzyni Polski – powiedziała Skrzyszowska.
Maria Żodzik z białostockiego Podlasia, wicemistrzyni świata z Tokio w skoku wzwyż, spokojnie przeszła przez konkurs mistrzostw Polski. Zaczęła od pokonania w pierwszej próbie 1.79, później zaliczyła 1.82, 1.85, 1.88 (w drugiej próbie), 1.90 i 1.95. Złoto chciała okrasić udanym skokiem na 2.00, ale dziś nie udało jej się osiągnąć takiej wysokości.
Najważniejsze jest to, że te skoki są coraz lepsze techniczne. Na mistrzostwach świata, jeśli wszystko będzie dobrze w technice, to i wynik będzie dobry – przyznała Żodzik.
Imponowała w konkursie tyczkarek Zofia Gaborska. Zawodniczka KMS-u Szczecin w walce o złoto mistrzostw Polski najpierw w trzeciej próbie pokonała 4.40, a po chwili w pierwszej pofrunęła nad poprzeczką zawieszoną na poziomie 4.45, umacniając się na piątym miejscu w historii polskiej halowej lekkiej ateltyki. Podopieczna Marcina Szczepańskiego, który w sobotę świętował też znakomity występ swego greckiego podopiecznego Karalisa (6.17 na mistrzostwach Grecji), atakowała jeszcze bez powodzenia 4.50.
Srebrny medal z rekordem życiowym 4.35 zdobyła Maja ChamotPrzed skokiem na 4.40 trener powiedział mi o próbie Karalisa na 6.17. Takie wyniki kolegi z grupy treningowej dodają motywacji. A ja cieszę się bardzo z tego medalu i z tego, że jestem częścią odrodzenia kobiecej tyczki w Polsce – podkreśliła Gabroska.
Wysoką formę, którą zaprezentowała przed tygodniem podczas Orlen Copernicus Cup potwierdziła w sobotę w Kujawsko-Pomorskiej Arenie Toruń Paulina Ligarska. Zawodniczka Sopockiego Klubu Lekkoatletycznego uzyskała podczas mistrzostw kraju znakomite 4705 punktów. Złożyły się na to wyniki 8.34 w biegu na 60 metrów przez płotki, 1.77 w skoku wzwyż, 14.49 w pchnięciu kulą, 6.34 w skoku w dal i 2:12.47 w biegu na 800 metrów. Podopieczna Michała Lewandowskiego dzięki sobotniemu rezultatowi umocniła się na pozycji wiceliderki światowych tabel i ponownie zaznaczyła medalowe aspiracje w kontekście zbliżających się wielkimi krokami halowych mistrzostw świata na Kujawach i Pomorzu.
Mega się cieszę, że kilka dni po starcie na Copernicus Cup ponownie udało mi się poprawić rekord życiowy. To też pokazuje, że granice dla mnie nie istnieją. Mam nadzieję, że pokaże to też podczas kolejnych startów. Liczę, że najważniejsza impreza, czyli mistrzostwa świata, jeszcze przede mną – powiedziała w Toruniu Ligarska.
W biegu kobiet na 1500 metrów długo prowadziła Aleksandra Płocińska. Dopiero na finałowej prostej na pierwsze miejsce wysunęła się Anna Wielgosz, która triumfowała z czasem 4:18.18. Płocińska zdobyła srebro (4:18.33), a brąz wywalczyła Martyna Krawczyńska (4:19.29). Na tym samym dystansie w gronie panów wygrał Krzysztof Zieliński (3:49.66). Mistrzem Polski w pchnięciu kulą został – z wynikiem 20.10 – Konrad Bukowiecki. Wśród pań wygrała Zuzanna Maślana (16.82). Trójskok panów wygrał Dawid Krzemiński (15.77), a pań Zuzanna Sztachańska (13.21).
Sobotnie zmagania lekkoatletów w Toruniu rozpoczęły się jednak od przykrego wydarzenia. Po imponującym starcie w pierwszej konkurencji siedmioboju – biegu na 60 metrów – kontuzji na rozgrzewce przed skokiem w dal doznał Hubert Trościanka. Będący wielką nadzieją polskiej lekkiej atletyki zawodnik nabawił urazu ścięgna Achillesa i pozostałe zmagania oglądał już tylko z trybuny Kujawsko-Pomorskiej Areny Toruń. W obliczu absencji utalentowanego młodzieżowca KS AZS-AWF Warszawa liderami siedmioboju po pierwszym dniu są Paweł Wiesiołek i Rafał Horbowicz – obaj zgromadzili po 3044 pkt.
Dokończenie mistrzostw w niedzielę. Początek głównej sesji o godzinie 14:00.









